- No ej.. Niall.. Ogar się już...
Wtedy rozpętała się wojna.
- JA MAM SIE OGARNĄĆ?! ZRÓB MI NALEŚNIKI! - krzyczał słodko
- Już już sir. Najpierw zejdź - śmiałam sie
- OŁ JEA! - krzyknął
Po śniadaniu, Niall do mnie podszedł i obiął mnie w talii.
- Lottie? - zapytał nieśmiało
- To Ja. - zaśmiałam sie
- Mam pytanie- kontynuował
- Słucham?
- Pamiętasz jak mi kiedyś mówiłaś, że jak byłaś mała, powiedziałaś babci że kiedyś pojedziesz ze swoim chłopakiem do Paryża? - powiedział
- Pamiętam a co?
- Pojedziesz ze mną do Paryża - zapytał
- Niall... Zaskoczyłeś mnie... -- No wystarczy że powiesz tak... - powiedział
- Tak. - powiedziałam po czym podniósł mnie i obrócił w okół osi.
- No a więc, pakuj się bo wylatujemy za 2 godziny. - powiedział
- ŻE CO?! Już?! Nie wyrobie sie w godzine! Na ile jestemy? Musze wiedzieć ile rzeczy spakować.... - powiedziałam.
- Na miesiąc.. Musimy odpocząc. - powiedział
- Okej.
* Godzine później*
- Lottie! No chodź! - krzyczał Niall z dołu
- Już! Już kończe sie pakować! - krzyknełam - Ał! Co Ty robisz? - zaśmiałam się
- Ja? Ja tylko przytulam moją dziewczyne. - powiedział
- Mhm. Spadaj. - wystawiłam mu język po czym zniosłam walizke na dół. Auto na nas czekało na dole. Po rozmowie z Niall'em, wynikało na to że jadą tak:
Louis + Eleanor
I Zayn z Perrie
Podróż na lotnisko mineła szybko, i spokojnie. Co prawda, mieliśmy małe ( mhm) problemy na lotnisku w Londynie bo Harry nie wziął paszportu.... W samolocie po chwili zasnełam... Miałam dziwny sen....
Byliśmy w Londynie, w szpitalu... Na łóżku operacyjnym leżał Niall.. Nie spał (?) a jego brzuch był otwarty. Nagle mnie zauważył, i w środku operacji zszedł z łóżka i do mnie podbiegł... Przytulił, i wypowiedział słowa " Pamiętaj, nie ważne gdzie jesteśmy i kiedy, zawsze będę Ciebie kochał ... " powiedział, przytulił mnie i wrócił na stół... Spłyneła mu samotna łza, i zamknął oczy... Po tygodniu wrócił do domu, i powiedział że odchodzi... Myślałam że chodziło o nasz związek, ale po chwili poszedł spać... Następnego dnia budziłam go, a ten nie chciał się obudzić... Czy to... Czy to oznaczało że... Odszedł? Pojedyncza łza spłyneła mi po policzku... Poszłam do łazienki i wziełam coś ostrego.. W tamtym momencie nie interesowało mnie co to, ważne, abym była przy nim... " Przepraszam, przepraszam Niall... Wiem, że gdybyś żył, zrobiłbyś to samo... Przepraszam że sie zabijam... Kocham Ciebie... " O słabych siłach poszłam po kartke papieru... Zakrwiawioną żyletką napisałam list, na któym było wyjasnione dlaczego to zrobiłam... Do domu wparowała Kate... Szukała mnie, zostawiłam otwarte drzwi... Płakała... Bardzo płakała... I tak nie miałam dla kogo żyć....
Wtedy się obudziłam...
- Co się stało? - zapytał zaniepokojony Niall.
- Nic... To tylko sen. - powiedziałam po czym wtuliłam się w blondyna.
- Zaraz lądujemy. - powiedziała stewardesa w prywatnym samolocie. Po chwili zaczeła trzepotać rzęsami, chyba Niall się jej spodobał.
- Spadaj, jest mój. - powiedziałam do niej ze złowieszczym uśmiechem.
- Ogarnij sie laska. - odpowiedziała na co zaczeliśmy się wszyscy śmiać ( oprócz niej)
- Dobra, weź sie ogar, jestem z Lottie. - powiedział Niall
##########################
Taki tam krótki, ale jest ;D








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz