poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 20

- No ej.. Niall.. Ogar się już...
Wtedy rozpętała się wojna.
- JA MAM SIE OGARNĄĆ?! ZRÓB MI NALEŚNIKI! - krzyczał słodko
- Już już sir. Najpierw zejdź - śmiałam sie
- OŁ JEA! - krzyknął
Po śniadaniu, Niall do mnie podszedł i obiął mnie w talii.
- Lottie? - zapytał nieśmiało
- To Ja. - zaśmiałam sie
- Mam pytanie- kontynuował 
- Słucham?
- Pamiętasz jak mi kiedyś mówiłaś, że jak byłaś mała, powiedziałaś babci że kiedyś pojedziesz ze swoim chłopakiem do Paryża? - powiedział
- Pamiętam a co? 
- Pojedziesz ze mną do Paryża - zapytał
- Niall... Zaskoczyłeś mnie... -
- No wystarczy że powiesz tak... - powiedział
- Tak. - powiedziałam po czym podniósł mnie i obrócił w okół osi.
- No a więc, pakuj się bo wylatujemy za 2 godziny. - powiedział
- ŻE CO?! Już?! Nie wyrobie sie w godzine! Na ile jestemy? Musze wiedzieć ile rzeczy spakować.... - powiedziałam.
- Na miesiąc.. Musimy odpocząc. - powiedział
- Okej.
* Godzine później*

- Lottie! No chodź! - krzyczał Niall z dołu
- Już! Już kończe sie pakować! - krzyknełam - Ał! Co Ty robisz? - zaśmiałam się
- Ja? Ja tylko przytulam moją dziewczyne. - powiedział
- Mhm. Spadaj. - wystawiłam mu język po czym zniosłam walizke na dół. Auto na nas czekało na dole. Po rozmowie z Niall'em, wynikało na to że jadą tak: 
Niall + Ja ,    

 
Louis + Eleanor

Liam + Danielle
Harry ( On pewnie sobie tam kogoś znajdzie... )
 
I Zayn z Perrie


Podróż na lotnisko mineła szybko, i spokojnie. Co prawda, mieliśmy małe ( mhm) problemy na lotnisku w Londynie bo Harry nie wziął paszportu.... W samolocie po chwili zasnełam... Miałam dziwny sen....
 
Byliśmy w Londynie, w szpitalu... Na łóżku operacyjnym leżał Niall.. Nie spał (?) a jego brzuch był otwarty. Nagle mnie zauważył, i w środku operacji zszedł z łóżka i do mnie podbiegł...  Przytulił, i wypowiedział słowa " Pamiętaj, nie ważne gdzie jesteśmy i kiedy, zawsze będę Ciebie kochał ... " powiedział, przytulił mnie i wrócił na stół... Spłyneła mu samotna łza, i zamknął oczy... Po tygodniu wrócił do domu, i powiedział że odchodzi... Myślałam że chodziło o nasz związek, ale po chwili poszedł spać... Następnego dnia budziłam go, a ten nie chciał się obudzić... Czy to... Czy to oznaczało że... Odszedł? Pojedyncza łza spłyneła mi po policzku... Poszłam do łazienki i wziełam coś ostrego.. W tamtym momencie nie interesowało mnie co to, ważne, abym była przy nim... " Przepraszam, przepraszam Niall... Wiem, że gdybyś żył, zrobiłbyś to samo... Przepraszam że sie zabijam... Kocham Ciebie...O słabych siłach poszłam po kartke papieru... Zakrwiawioną żyletką napisałam list, na któym było wyjasnione dlaczego to zrobiłam... Do domu wparowała Kate... Szukała mnie, zostawiłam otwarte drzwi... Płakała... Bardzo płakała... I tak nie miałam dla kogo żyć....
 
Wtedy się obudziłam... 
- Co się stało? - zapytał zaniepokojony Niall.
- Nic... To tylko sen. - powiedziałam po czym wtuliłam się w blondyna. 
- Zaraz lądujemy. - powiedziała stewardesa w prywatnym samolocie. Po chwili zaczeła trzepotać rzęsami, chyba Niall się jej spodobał.
- Spadaj, jest mój. - powiedziałam do niej ze złowieszczym uśmiechem.
- Ogarnij sie laska. - odpowiedziała na co zaczeliśmy się wszyscy śmiać ( oprócz niej) 
- Dobra, weź sie ogar, jestem z Lottie. - powiedział Niall

##########################
Taki tam krótki, ale jest ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz