wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 16

- POCZEKAJCIE! - krzyknął Niall. - Jeśli nie wróce za 10 minut, lećcie beze mnie!
Co Ja do cholery robię?
Pobiegłem z powrotem na lotnisko szukając Lottie. Nigdzie jej nie było. Cholera. Ja nie mogę jechać!  
Mineło 5 minut... 10... 15... 20... Do jasnej anielki! Musze wracać! 
~Tymczasem oczami Lottie ~
-Jak się Tobie układa z Harry'm? - zapytał tato Harry'ego odpalając auto
- Nie rozumiem? - powiedziałam
- No bo słyszałem że jesteście razem. - powiedział
- Nie... Ja jestem z Niall'em. - odpowiedziałam
- Ummm.. Przepraszam. Harry mi tak powiedział. - odpowiedział ze wstydem
- Nic się nie stało. - uśmiechnełam się po czym otworzyłam moją czarną torebkę i wyciągnęłam telefon z zapinanej kieszonki. 5 nieodebranych połączeń od Niall'a oraz 3 SmS-y też od Niall'a. Po co może dzwonić? Pewnie już leci... Ale i tak zadzwonie.
- Lottie? - usłyszałam głos w telefonie.
- Niall? Co się stało? - zapytałam z przerażeniem w głosie
- No bo tęsknie... - odpowiedział
- Głuptasie! - zaśmiałam się. - Dobra, muszę już kończyć. Kocham Ciebie- powiedziałam po czym się rozłączyłam
* Jakiś czas później już w domu *

- No super. Sama w domku. - powiedziałam sama do siebie. 
* PiB * Dostałam SmS

Jeeej!  
Jutro zrobimy impreze! Wysłałam jeszcze SmS-a do kilku innych osób o imprezie za 2 tygodnie. Będzie super impreza!  Potrzebuję jakiś rzeczy więc ide na zakupy. Potrzebuje :
  1. Kilka paczek Haribo
  2. Kilka Coca-cole
  3. Lays'y : Zielona Cebulka i inne smaki
  4. 7up
  5. Monte Dew
  6. Piwo
  7. Słodycze
  8. Balony
  9. Serpentyny
  10. Sztuczne ognie (?)
  11. Paluszki 
  12. Ciastka
  13. Jakieś inne żelki
  14. Popcorn
  15. Jakieś filmy wypozyczyć
  16. Krakersy
  17. Tacos 
  18. Pizze
  19. Coś ostrego
  20. Orężady
  21. Lody
  22. Prażynki
  23. Jakieś soki
  24. Rzeczy na ognisko 
No to będzie chyba dobrze! Jeej! Jutro pójde po to wszystko a teraz idę do sklepu po rzeczy na dzisiaj.
Po 40 minutach wróciłam do domu.
* Din dong*
O! Pewnie Kate. Ale coś szybko. Poszłam więc otworzyć drzwi.
- Hej Kate! Bardzo szybko przyszłaś. - powiedziałam śmiejąc się po czym wpuściłam ją do środka.
- Wiem! - zaśmiała się
- Dobra. Idziemy rozłożyć namiot. Śpimy dzisiaj w ogrodzie! - zaśmiałam się
- Jeeej! Zawsze marzyłam o spaniu w Twoim ogrodzie jeszcze w namiocie! - powiedziała a Ja zaczełam się śmiać.
Bawiłyśmy się świetnie! Nawet nie spałyśmy... Kate przespała u mnie kilka dni a może nawet tygodni.

* 2 tygodnie później *

- Wstawaj śpiochu! - krzyczałam skacząc wokoło Kate. - Wstawaj!
- Zaraz przyjde mamo. - powiedziała
- Hahahaahahhaahah - zaczełam się smiać i nie mogłam przestać. - Ej, mówiłam Tobie że robimy dzisiaj impreze?
- Nie? - opdwiedziała
- No to ruchy! Idziesz ze mną na zakupy! - powiedziałam - Ubieraj się! Jest 14:21! - zaśmiałam się
- Już już.

Poszłyśmy na meega wielkie zakupy! Jak wróciłyśmy do domu, sprawdzałyśmy czy wszystko jest.
( L - Lottie , K - Kate ) 
K - Haribo?
L - 10 paczek
K - Coca- Cola?
L - 5 butelek + 5 na zapas
K - Chipsy?
L - 5 mega paczek : Zielonej cebulki, paprykowych, fromage, kurczaka, Stix, solone, pikantne i inne
K - Wow! Dużo tego !
L - No!
K - Sprite?
L - 3 butelki
K - Monte Dew?
L - 2 butelki
K - Piwo?
L - Około 40 piw mamy
K - Słodycze?
L - Cukierki i o wiele więcej!
K - Ja piernicze! Ile Ty tego nakupiłaś?!
L - Ja? Ty też! - zaśmiałam się
K - Sztuczne ognie?
L - Mamy!
K - Paluszki?
L - 5 opakowań!
K - Ciastka?
L - 10 róznych rodzai!
K - Jakieś inne żelki?
L - Mamy!
K - Popcorn, tacos, prażynki?
L - Bardzo dużo!
K - Lody?
L - Lody!
K - Coś ostrego?
L - Zamówimy pizze. Oprócz tego mamy jeszcze chipsy sosy itp.
K - Soki?
L - Mamy szefie!
K - Krakersy i Pizza?
L - Mamy ale pizze musimy zamówić - odpowiedziałam
K - Filmy?
L - Horrory i inne
K - Rozpalacz na ognisko i inne?
L - Są!
K - Balony i serpentyny i inne ozdóbki?
L - Tak jets szefie! Dużo! - zaśmiałam się
K - I ostatnie, alkohol.
L - Jest!

 - To dobrze ! Zamawiamy pizze.! - powiedziała Kate
Po 10 minutach skończylysmy. Była około 16:30.
- To co robimy teraz? - zapytała Kate
- Dekorujemy wszystko! - zaśmiałam się
Nadszedł czas i goście się schodzili. Mieliśmy dużo drinków i innych rzeczy.
- Hej Brian! - powiedziałam do znajomego
( Brian, 18 lat pochodzi z Manchaster
)
- Nie wiedziałam że przyjdziesz. Myślałam że zmieniłeś numer telefonu. Ale się ciesze że przyszedłeś! - powiedziałam wieszając mu się na szyi.
- Też myślałem że to jakas pomyłka, ale jednak nie! - powiedział z uśmiechem
Brian - mój chłopak z podstawówki.
Każdy się upił. Jeszcze inni przyniosli piwo i inne rzeczy więc było tego strasznie dużo!
Stałam przed domem i rozmawiałam. Wtedy przyjechało auto. 
- Co się tutaj do cholery dzieje?! - krzyknął.
- Impreza! Chodź się dołącz! - powiedziałam przytulając go. 
- Nie o to mi chodzi! Czemu go całujesz?! Już mnie nie chcesz bo wyjechałem!? - krzyknął zezłości 
- Pocałowałam go w policzek bo to mój brat którego nie widziałam już dawno!
- Ta.. Jasne.. - powiedział

########################

Joł joł :D Znalazłam czas aby napisać ;D Nie jest zbyt długi, i myślę że beznadziejny ;/ 3 komentarze i daje dalej ;**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz