- POCZEKAJCIE! - krzyknął Niall. - Jeśli nie wróce za 10 minut, lećcie beze mnie!
Co Ja do cholery robię?
Pobiegłem z powrotem na lotnisko szukając Lottie. Nigdzie jej nie było. Cholera. Ja nie mogę jechać!
Mineło 5 minut... 10... 15... 20... Do jasnej anielki! Musze wracać!
~Tymczasem oczami Lottie ~
-Jak się Tobie układa z Harry'm? - zapytał tato Harry'ego odpalając auto
- Nie rozumiem? - powiedziałam
- No bo słyszałem że jesteście razem. - powiedział
- Nie... Ja jestem z Niall'em. - odpowiedziałam
- Ummm.. Przepraszam. Harry mi tak powiedział. - odpowiedział ze wstydem
- Nic się nie stało. - uśmiechnełam się po czym otworzyłam moją czarną torebkę i wyciągnęłam telefon z zapinanej kieszonki. 5 nieodebranych połączeń od Niall'a oraz 3 SmS-y też od Niall'a. Po co może dzwonić? Pewnie już leci... Ale i tak zadzwonie.
- Lottie? - usłyszałam głos w telefonie.
- Niall? Co się stało? - zapytałam z przerażeniem w głosie
- No bo tęsknie... - odpowiedział
- Głuptasie! - zaśmiałam się. - Dobra, muszę już kończyć. Kocham Ciebie- powiedziałam po czym się rozłączyłam
* Jakiś czas później już w domu *
- No super. Sama w domku. - powiedziałam sama do siebie.
* PiB * Dostałam SmS
Jeeej!
Jutro zrobimy impreze! Wysłałam jeszcze SmS-a do kilku innych osób o imprezie za 2 tygodnie. Będzie super impreza! Potrzebuję jakiś rzeczy więc ide na zakupy. Potrzebuje :
- Kilka paczek Haribo
- Kilka Coca-cole
- Lays'y : Zielona Cebulka i inne smaki
- 7up
- Monte Dew
- Piwo
- Słodycze
- Balony
- Serpentyny
- Sztuczne ognie (?)
- Paluszki
- Ciastka
- Jakieś inne żelki
- Popcorn
- Jakieś filmy wypozyczyć
- Krakersy
- Tacos
- Pizze
- Coś ostrego
- Orężady
- Lody
- Prażynki
- Jakieś soki
- Rzeczy na ognisko
Po 40 minutach wróciłam do domu.
* Din dong*
O! Pewnie Kate. Ale coś szybko. Poszłam więc otworzyć drzwi.
- Hej Kate! Bardzo szybko przyszłaś. - powiedziałam śmiejąc się po czym wpuściłam ją do środka.
- Wiem! - zaśmiała się
- Dobra. Idziemy rozłożyć namiot. Śpimy dzisiaj w ogrodzie! - zaśmiałam się
- Jeeej! Zawsze marzyłam o spaniu w Twoim ogrodzie jeszcze w namiocie! - powiedziała a Ja zaczełam się śmiać.
Bawiłyśmy się świetnie! Nawet nie spałyśmy... Kate przespała u mnie kilka dni a może nawet tygodni.
* 2 tygodnie później *
- Wstawaj śpiochu! - krzyczałam skacząc wokoło Kate. - Wstawaj!
- Zaraz przyjde mamo. - powiedziała
- Hahahaahahhaahah - zaczełam się smiać i nie mogłam przestać. - Ej, mówiłam Tobie że robimy dzisiaj impreze?
- Nie? - opdwiedziała
- No to ruchy! Idziesz ze mną na zakupy! - powiedziałam - Ubieraj się! Jest 14:21! - zaśmiałam się
- Już już.
Poszłyśmy na meega wielkie zakupy! Jak wróciłyśmy do domu, sprawdzałyśmy czy wszystko jest.
( L - Lottie , K - Kate )
K - Haribo?
L - 10 paczek
K - Coca- Cola?
L - 5 butelek + 5 na zapas
K - Chipsy?
L - 5 mega paczek : Zielonej cebulki, paprykowych, fromage, kurczaka, Stix, solone, pikantne i inne
K - Wow! Dużo tego !
L - No!
K - Sprite?
L - 3 butelki
K - Monte Dew?
L - 2 butelki
K - Piwo?
L - Około 40 piw mamy
K - Słodycze?
L - Cukierki i o wiele więcej!
K - Ja piernicze! Ile Ty tego nakupiłaś?!
L - Ja? Ty też! - zaśmiałam się
K - Sztuczne ognie?
L - Mamy!
K - Paluszki?
L - 5 opakowań!
K - Ciastka?
L - 10 róznych rodzai!
K - Jakieś inne żelki?
L - Mamy!
K - Popcorn, tacos, prażynki?
L - Bardzo dużo!
K - Lody?
L - Lody!
K - Coś ostrego?
L - Zamówimy pizze. Oprócz tego mamy jeszcze chipsy sosy itp.
K - Soki?
L - Mamy szefie!
K - Krakersy i Pizza?
L - Mamy ale pizze musimy zamówić - odpowiedziałam
K - Filmy?
L - Horrory i inne
K - Rozpalacz na ognisko i inne?
L - Są!
K - Balony i serpentyny i inne ozdóbki?
L - Tak jets szefie! Dużo! - zaśmiałam się
K - I ostatnie, alkohol.
L - Jest!
- To dobrze ! Zamawiamy pizze.! - powiedziała Kate
Po 10 minutach skończylysmy. Była około 16:30.
- To co robimy teraz? - zapytała Kate
- Dekorujemy wszystko! - zaśmiałam się
Nadszedł czas i goście się schodzili. Mieliśmy dużo drinków i innych rzeczy.
- Hej Brian! - powiedziałam do znajomego
( Brian, 18 lat pochodzi z Manchaster
- Nie wiedziałam że przyjdziesz. Myślałam że zmieniłeś numer telefonu. Ale się ciesze że przyszedłeś! - powiedziałam wieszając mu się na szyi.
- Też myślałem że to jakas pomyłka, ale jednak nie! - powiedział z uśmiechem
Brian - mój chłopak z podstawówki.
Każdy się upił. Jeszcze inni przyniosli piwo i inne rzeczy więc było tego strasznie dużo!
Stałam przed domem i rozmawiałam. Wtedy przyjechało auto.
- Co się tutaj do cholery dzieje?! - krzyknął.
- Impreza! Chodź się dołącz! - powiedziałam przytulając go.
- Nie o to mi chodzi! Czemu go całujesz?! Już mnie nie chcesz bo wyjechałem!? - krzyknął zezłości
- Pocałowałam go w policzek bo to mój brat którego nie widziałam już dawno!
- Ta.. Jasne.. - powiedział
########################
Joł joł :D Znalazłam czas aby napisać ;D Nie jest zbyt długi, i myślę że beznadziejny ;/ 3 komentarze i daje dalej ;**

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz